W
liceum moja klasa mogła uczestniczyć w ćwiczeniach laboratoryjnych z chemii
kosmetycznej. Na jednych zajęciach przygotowywaliśmy szampony i płyny do
kąpieli. Mój był klarowny, niebieski, o zapachu migdałów, z przeznaczeniem do
włosów przetłuszczających się. Dzielnie i odważnie wypróbowałam go po powrocie
do domu – włosy nawet nie wypadły ;) Były dobrze oczyszczone i ładnie pachniały,
choć trochę się plątały.
Kosmetyki
nie są jakąś magią z kosmosu, tylko przemyślaną mieszaniną różnych środków.
Skoro nawet roztrzepana licealistka jest w stanie przygotować własny, fajny
produkt, to nie może być coś nie do pojęcia. Dzisiaj opowiem, co siedzi w
szamponach, może dzięki temu łatwiej Wam będzie dobrać odpowiedni dla Waszych
włosów i skóry głowy. W kosmetologii wyróżnia się wiele rodzajów szamponów (mydlane,
detergentowe, lecznicze, pudry i oleiste). Skupię się jednak tylko na tych
klasycznych, czyli detergentowych.
Spis
treści:
- Do
czego służą szampony?
-
Środki powierzchniowo czynne w szamponach
- Czym
są SLS
- Mycie
odżywką
-
Technika mycia włosów
-
Przykład
Szampon do włosów służy do ich
mycia.
Oczywiste,
prawda? Dlaczego więc spodziewamy się po zwykłym środku myjącym włosów jak z
reklamy? Szampon ma za zadanie przede wszystkim oczyścić włosy (z kurzu, łoju,
resztek stylizatorów itp.), do ich pielęgnacji potrzebne są odżywki lub maski
nakładane po myciu. Sam szampon to za mało. Nie wierzmy w obietnice szamponów
2w1, 3w1, z odżywką i innymi bajerami – tak łatwo nie ma.
Środki powierzchniowo czynne w
szamponach
Zanieczyszczenia
rozpuszczalne w wodzie (fachowo hydrofilowe,
czyli z pociągiem do wody) usunie zwykła woda. Brud nierozpuszczalny w wodzie (hydrofobowy, który „boi się” wody – mowa
tu o wszystkich tłustych substancjach) trzeba najpierw zmusić, żeby odczepił
się od włosa i połączył z wodą – do tego służą środki powierzchniowo czynne w
szamponach.
Podobnie
działa płyn do mycia naczyń na tłustą patelnię lub emulgator w majonezach lub w
wodnej odżywce zawierającej dobroczynne olejki. Mechanizm oczyszczania i
rozpuszczania tłuszczu w wodzie to tzw. emulgacja,
a powstała mieszanina to emulsja. Odpowiedni środek powierzchniowo czynny jest
jednocześnie hydrofilowy i hydrofobowy. Jednym końcem „przytula się” do wody, a
drugim wsuwa w warstwę tłustego brudu. Grupa takich cząsteczek tworzy struktury
umożliwiające oderwanie brudu i rozproszenie go w wodzie. Dzięki temu powstaje
mieszanina wodno-olejowa, a substancje, które naturalnie się „nie lubią”, mogą
występować obok siebie.
Środki powierzchniowo czynne w procesie emulgacji
[A. Marzec, Chemia kosmetyków; zmodyfikowane]
Rola środka powierzchniowo czynnego w usuwaniu brudu
[źródło; rsc.org]
Rodzaje
środków powierzchniowo czynnych:
- emulgatory - dodatki utrwalające mieszaniny
substancji tłuszczowych i wodnych; pojawiają się także w żywności, np. w
majonezie ;)
-
detergenty - środki czyszczące
-
środki pianotwórcze - dodatki utrwalające pianę
-
środki zwilżające
Grupy
środków powierzchniowo czynnych stosowanych w szamponach:
-
Anionowe – część hydrofilowa ma ładunek ujemny; do tej grupy należą
najpopularniejsze sodium lauryl sulphate
(SLS) i odrobinę łagodniejszy sodium laureth sulfate (SLES); dobrze się pienią i myją.
-
Amfoteryczne – ładunek części hydrofilowej zależy od pH roztworu w którym są
rozpuszczone; są droższe od ich anionowych odpowiedników, ale dużo
łagodniejsze; np. cocamidopropyl betaine
lub pochodne imidazolowe
-
Niejonowe – słabo się pienią, ale są łagodne i dobrze tolerowane przez skórę
[źródło; twistedphysics.typepad.com]
Afera wokół SLS
O co
całe internetowe zamieszanie wokół detergentów w szamponach? To szukanie
złotego środka. Z jednej strony szampon ma skutecznie usunąć brud i zabrudzenia
(do tego potrzeba silnego środka myjącego) a z drugiej strony nie może zedrzeć
naturalnej warstwy ochronnej włosów i skóry głowy (czyli powinien działać
łagodnie). SLS i jemu podobne związki są uważane przez niektórych za zbyt
silnie oczyszczające i drażniące. To nie znaczy, że trzeba od razu biec do
łazienki aby wyrzucić wszystkie buteleczki na których w INCI jest wymieniony
SLS! Większości osób taki szampon będzie pasował. Każdy musi sam
przeanalizować, czego włosy potrzebują i znaleźć odpowiedni produkt dla siebie.
Zalety
SLS i podobnych mu związków:
-
dobrze oczyszcza, radzi sobie ze stylizatorami, silikonami, parafiną itp.
-
odpowiedni dla osób z „normalnymi” włosami; blogerki często nim straszą prawie
jakby miał być trucizną dla włosów, ale tak naprawdę większości osób on pasuje.
Wady
– może (ale nie musi!) okazać się nieodpowiedni w następujących przypadkach:
-
wrażliwa skóra głowy, gdy dużo kosmetyków podrażnia
-
mocno zniszczone włosy
-
kręcone włosy – pielęgnacja „curly girl” (CG), czyli w skrócie bez silnych
detergentów i silikonów wzmacnia ładny skręt włosa i utrzymuje je w dobrej
kondycji, ale nie każdemu – przykładowo ja korzystam z kosmetyków zawierających
SLES i silikony
-
przetłuszczająca się skóra głowy i włosy jako reakcja obronna na nadmierne
oczyszczanie.
Jeżeli
podejrzewamy, że SLS i inne silnie działające detergenty nie wpływają najlepiej
na nasze włosy warto sprawdzić czy coś się zmieni na lepsze gdy będziemy używać
łagodniejszego szamponu. Są delikatniejsze dla włosów i skóry głowy, ale
zarazem mogą okazać się niewystarczające i za słabo oczyszczać, a rezultacie
zamiast pięknej fryzury mamy oklapłe strąki.
Wybór
należy do Ciebie! Zastanów się, jakie są Twoje włosy i czego potrzebujesz,
uważnie przetestuj najlepsze opcje i zanalizuj rezultaty. Warto obserwować
swoje włosy, aby dowiedzieć się, co im służy a co nie. Dobrym rozwiązaniem
jest: Łagodny szampon „na co dzień” i oczyszczający szampon raz na jakiś czas.
Mycie odżywką.
Niektórym
osobom służy mycie włosów odżywką. Brzmi dziwnie, ale w wielu odżywkach
znajdują się kationowe związki
powierzchniowo czynne, które poradzą sobie z brudem, np. cetrimonium chloride lub behentrimonium chloride. Skoro myją, dlaczego
znalazły się w odżywce? Ponieważ ich budowa chemiczna sprawia przede wszystkim,
że są dobrymi emulgatorami (sprawiają, że olejowe składniki są jednolicie
wymieszane z wodnymi) i antystatykami (kationowe, czyli o ładunku dodatnim –
przyłączają się do ujemnie naładowanych włosów), wygładzają łuski włosa,
ułatwiają rozczesywanie itp.
Wybrana
odżywka powinna mieć któryś z ww. składników i niewiele poza tym – wskazany jest
krótki skład (bez olejków, ekstraktów). Dla niektórych osób może za bardzo
obciążać i niewystarczająco myć włosy, ale można spróbować. Na pewno taki
środek jest bardzo łagodny i może pomóc zniszczonym i przesuszonym włosom.
Jak myć włosy – kilka wskazówek
-
Zgodnie z naturalnym spadkiem włosów (nie głową w dół)
-
Szampon rozcieńczamy wodą przed nałożeniem na włosy (w internetach pojawia się
tzw. metoda kubeczkowa, korzystanie z jakiegoś naczynka jest wygodne, ale
wystarczy też wymieszanie szamponu z wodą zwyczajnie w dłoniach)
-
Masujemy skórę głowy, pozwalając pianie spłynąć na końce – to wystarczy do ich
umycia
-
Letnia woda, nie gorąca
Przykład: Czego używa Cień?
Moje
włosy: przetłuszczające się u nasady, kręcone i suche na długości.
Do
regularnego mycia używam łagodnego szamponu. Dzięki temu moje włosy u nasady są
dłużej świeże i myję je tylko dwa-trzy razy w tygodniu, a moje fale i loki są w
dobrej kondycji i nie przesuszają się tak bardzo. Najczęściej kupowałam
Babydream z Rossmanna – jest tani, dobrze zmywa nawet oleje, ale plącze włosy.
Teraz mam szampon Alterra Papaja i bambus do włosów przetłuszczających –
fantastycznie pachnie i chyba zostanie moim ulubieńcem wśród łagodnych szamponów.
Co około dwa tygodnie sięgam po produkt z SLES, właściwie dowolny. Odżywką myję
bardzo rzadko, ponieważ po tym za szybko mi się włosy przetłuszczają i
następnego dnia wyglądają słabo; jeśli już z korzystam z tej metody, to
wybieram odżywki Joanna Naturia (z wrzosem i miętą albo z pokrzywą i zielonąherbatą).
Do
poczytania:
A jak myją włosy w przestrzeni kosmicznej, gdy brak grawitacji?

Dlaczego nalezy rozcieńczac szampon przed nałożeniem na wlosy?
OdpowiedzUsuńGeneralnie w ten sposób łatwiej rozprowadzić szampon na całej skórze głowy bez pocierania włosów, tak aby uzyskać pianę która dotrze wszędzie gdzie trzeba.
UsuńSzczerze mówiąc nigdzie bardziej szczegółowego wyjaśnienia nie znalazłam, choć w wielu wiarygodnych miejscach wspominają, że właśnie należy rozcieńczać szampon
Oo, ale praktyczne zajęcia ; ) Super!
OdpowiedzUsuńPod tym względem moje liceum było doskonałe.Cchciałabym, żeby w każdej szkole można było przeprowadzić więcej ciekawych zajęć praktycznych... :)
UsuńPrzyznam że ciekawy pościk:) Ja o swoje włosy jakoś nie koniecznie dbam:) Odżywka szampon i tyle....
OdpowiedzUsuńNiektórym tyle wystarczy, żeby mieć ładne włosy :) Moje akurat są trochę bardziej wymagające i rzeczywiście widzę różnicę w ich wyglądzie w zależności od tego ile czasu im poświęcę.
UsuńCo do sls i całej "afery" wokół nich - czy większości osób pasują to trudno określić, bo większość osób nawet nie wie co to, składy czytają tylko blogerki i ich czytelniczki, a to nie taki duży procent. U mnie może nie wpływa tak źle na skalp, bo nie jest on zbyt delikatny, ale włosy na długości w ogóle nie przepadają za detergentami, najlepiej sprawdza się u mnie OMO i to z użyciem niezbyt mocnego szamponu, a te oczyszczające tylko raz na jakiś czas.
OdpowiedzUsuńPoza tym zawsze myję włosy z głową w dół, to akurat kwestia tego, że tak jest mi po prostu wygodniej i póki co nie zauważyłam żadnego wpływu takiego mycia na moje włosy.
Też przez jakiś czas myłam włosy głową w doł, ale bardziej mi się plątały i musiałam za dużo czasu walczyć z ich rozczesywaniem. Teraz spłukuję je trzymając głowę w dół wyłącznie na sam koniec, po umyciu, nałożeniu odżywki i rozczesaniu.
UsuńWiele moich koleżanek używa standardowych szamponów z SLSami, a mają ładne, zdrowe włosy i nie narzekają. Choć ja jestem zwolenniczką łagodnych szamponów :)
Bardzo przydatne informacje, ja zanim zaczęłam prowadzić bloga nie miałam pojęcia o SLS, ani wielu innych składnikach. Teraz już jestem trochę uświadomiona, przetestowałam sporo różnych szamponów i doszłam do wniosku, że mi SLS raczej nie szkodzi, ale czasami próbuję kosmetyków naturalnych bez ich zawartości :)
OdpowiedzUsuńświetny post ;) sama chętnie uczestniczyłabym w takich zajęciach.
OdpowiedzUsuńmega przydatny post !!
OdpowiedzUsuńdodaje do obserwowanych i czekam na kolejne posty !